Kremowy makaron z porem i szynką



Ten makaron też padł ofiarą nowej polityki Photobucket, a tak naprawdę to wielka szkoda - Wasza aktywność na blogu świadczy o tym, że po siedmiu latach od publikacji wpisu z tym przepisem nadal cieszy się on Waszym niesłabnącym zainteresowaniem. I chyba nawet domyślam się z czego to tak naprawdę wynika; niełatwo jest zutylizować pozostałe po niedzielnym rosole warzywo w jakiś sensowny sposób. Najczęściej czeka po prostu w szufladzie czy koszyku dopóki smętnie nie uschnie, a potem kończy w śmieciach. Nie tak? No tak. 
Ten makaron przygotowuję już od tak dawna, że nawet nie pamiętam tak dokładnie jakie jest jego źródło - ale biorąc pod uwagę moją sympatię do przepisów ze strony BBC w tamtym czasie, zapewne pochodzi właśnie stamtąd. To przepis z gatunku tych może niekoniecznie popisowych, ale sprawdzonych i pewnych, po które sięga się mając piętnaście minut wolnego czasu potrzebnych na ugotowanie makaronu. 
Zaletą takich przepisów jest fakt, że im dłużej się je przygotowuje, tym mniejszą wagę przywiązuje do zmian i potknięć. Kiedy sięga się po składniki odruchowo, nie zadając sobie nawet trudu zajrzenia do przepisu, człowiek przestaje się przejmować i grudami w sosie (zawsze mogę go przetrzeć, chociaż na przykład taki Ross Geller swoje dziękczynne ziemniaki jada wyłącznie z grudami), i brakiem kluczowego składnika. Dziesięć minut temu, zaglądając do pierwotnie opublikowanego przepisu w poszukiwaniu proporcji do sosu - od paru lat nie odmierzam już w ogóle masła, mleka i mąki - przekonałam się, że kiedyś używałam do tego makaronu 30% śmietanki. Oblałabym egzamin z wiedzy o własnych wpisach, bo od dawna używam do niego już tylko mleka ;)


Kremowy makaron z porem i szynką
Sos:
20 g masła
3-4 łyżki mąki pszennej
200 - 300 ml mleka 2 lub 3,2%
Na patelni rozpuszczamy masło i dodajemy mąkę. Powinna nam powstać w miarę gęsta pasta, którą należy podsmażać przez co najmniej minutę - dwie, do zrumienienia; ma to na celu pozbycie się posmaku surowej mąki. Potem mieszaninę zalewamy mlekiem, przez cały czas intensywnie mieszając. Na tym etapie w sosie mogą pojawić się grudki - jeśli bardzo Wam przeszkadzają, możecie po prostu przetrzeć sos przez sito. W moim przypadku w 90% przypadków mieszam sos na tyle długo, że po prostu się rozbijają. Jeśli Wasz sos jest zbyt gęsty, dolewajcie stopniowo mleka. Zawsze na początku mleko będzie pływać po powierzchni, ale wystarczy kilka chwil, by gęsty sos je wciągnął. Ja zawsze dolewam mleka stopniowo, żeby uniknąć potem dodawania surowej mąki.
Dodatki:
1/2 pora
1/2 puszki kukurydzy
 kilka plastrów dobrej wędliny
sól, pieprz, gałka muszkatołowa
50 g twardego, żółtego sera (do starcia)
Por umyć i pokroić w grube półksiężyce. Wrzucić do gorącego sosu i dusić przez ok. 5-10 minut, aż zmięknie. Szynkę pokroić w niewielką kostkę, kukurydzę odsączyć. Makaron wymieszać z sosem, dodać kukurydzę i szynkę, doprawić solą i pieprzem, zetrzeć na wierzchu odrobinę świeżej gałki muszkatołowej. Ser możecie podzielić - połowę dodać do sosu gdy wrzucacie por, a drugą częścią posypać gotowe danie na talerzu.


Brak komentarzy :

Obsługiwane przez usługę Blogger.