Rozgrzewająca ciecierzyca z grillowaną papryką


Nadeszły jakieś pierwsze sygnały, że nadciąga zima - nie wiem, czy już można wyglądać śniegu, ale wczorajszy mróz sprawił, że nad Krakowem udało się chociaż dojrzeć błękit nieba (w ciągu ubiegłego tygodnia głównie było widać smog, mgłę i jeszcze trochę smogu). Jestem z zimnolubnych, wychodząc z założenia, że o wiele łatwiej jest założyć jedną warstwę więcej niż dotrzeć do momentu, w którym zdjęcie nadmiaru odzieży jest już społecznie nieakceptowalne.
Tak czy inaczej - to już ta chwila, że powroty do domu to poszukiwanie wszystkiego, co rozgrzewa od środka. Kubków z herbatą pełną goździków, pomarańczy i malin, warzyw pieczonych w pikantnych przyprawach i imbiru w zupach-kremach.


To właśnie jedno z takich dań: ciepła miska rozgrzewa przemarznięte dłonie, a dodatek pikantnych przypraw sprawia, że od razu robi się człowiekowi cieplej. No i poniekąd o to właśnie chodzi w jesienno-zimowym comfort food. Kiedy za oknem pogoda taka, że nie chce się nawet sprawdzać jaka jest temperatura na zewnątrz, bez parasola i grubego swetra ani rusz, nie wypada zrobić nic innego niż zaszyć się pod kocem i pocinać całe popołudnie w planszówki.


Ciecierzyca z grillowaną papryką
Oliwa z oliwek
400 g ciecierzycy
2 duże czerwone papryki
Sok wyciśnięty z 1/2 cytryny
Pęczek świeżej natki pietruszki
świeżo zmielone sól i pieprz, ostra papryka

Dzień wcześniej wrzuć ciecierzycę do miski, zalej dość solidnie wodą i zostaw - najlepiej zrobić to wieczorem, bo potrzebuje co najmniej 12 godzin. 
Następnego dnia wypłucz ją na sicie, zalej świeżą wodą, dodaj szczyptę soli i gotuj na wolnym ogniu przez około 1,5 godziny. Odcedź.
Paprykę umyj, pozbaw nasion i pokrój w dość grube paski. Na dużej patelni rozgrzej ok. dwie łyżki oliwy z oliwek, wrzuć paprykę i duś pod przykryciem przez kilka minut - powinna delikatnie zmięknąć. Paprykę trzeba konkretnie przysmażyć, a raczej wychwycić ten krótki moment między jej idealnym wysmażeniem a przypaleniem - dobrze, jeśli będzie miała lekko przypieczone, ciemniejsze miejsca.
Pietruszkę umyj i grubo posiekaj. Ciecierzycę wsyp do miski, dodaj podsmażoną paprykę. Skrop oliwą z oliwek (ok. dwie łyżki) i sokiem z cytryny. Dopraw do smaku solą i pieprzem i 1/2 łyżeczki ostrej papryki w proszku. Wymieszaj i dodaj natkę pietruszki.

Taka ciecierzyca ma jeszcze jedną zaletę - nadaje się właściwie na każdą porę roku. Może najlepiej rozgrzewa w deszczowe jesienne popołudnie, ale latem jest równie dobra na zimno ;) 



13 komentarzy :

  1. Podoba mi się. Prosto, składniki można dostać w każdym sklepie. Super ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to tylko taka opcja wchodzi w grę :D Jestem za leniwa na przygotowywanie czegokolwiek ze składników, których nie mam pod ręką w szafce, a ze składników, które wymagają wyjścia do trzech różnych sklepów, w dodatku Z LISTĄ ZAKUPÓW? No way :D

      Usuń
    2. I takich przepisów brakuje. Takich książek kucharskich również a w szczególności jeśli chodzi o kuchnie wege - mleczka kokosowego czy tofu nie kupi w każdym spożywczaku i nie kazy to lubi. Ciesze się, że chociaż na blogach pokazuje się coraz więcej takich przepisów ;)

      Usuń
    3. To prawda! Czasem jak zaglądam do jakiejś książki i widzę, że lista przypraw zakręca na kolejną stronę, to nawet nie chce mi się jej do końca czytać. Bo i tak pewnie połowy z nich nie mam w domu, że już nie wspomnę o rzeczach typu mirin, sos hoisin albo ostrygowy :D

      Usuń
    4. Dokładnie... a kupować przyprawę na raz nie ma sensu... no i jakieś egzotyczne te składniki :P

      Usuń
  2. Trzy razy na tak - moje smak! :)
    https://rankiemwszystkolepsze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Takiego wydania ciecierzycy jeszcze nie widziałem. Będę musiał spróbować bo wygląda o niebo lepiej niż to co widziałem zazwyczaj. Bardzo dobra robota! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się ;) Polecam bardzo, choć przyznaję też, że najwdzięczniejszy obiekt do fotografowania to to raczej nie był :D

      Usuń
  4. Dzięki temu przepisowi pierwszy raz spróbowałem grillowanej papryki. Niebo w gębie. Od dawna nic tak nie wpadło w moje gusta jak ta papryka. To dziwne powiedziałbym nawet :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miód na moje serce :D Cieszę się, polecam też makaron z sosem z dodatkiem pieczonej papryki kilka wpisów wstecz :)

      Usuń
  5. mmmm totalnie moje smaki :) a jakie pięknie zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.