Zabójcze ciastka z masłem orzechowym i dżemem (PB&J Thumbprint Cookies)


Pieczenie ciastek jest jednym z moich najmniej lubianych cukierniczych manewrów - to chyba jedyna rzecz (poza sprzątaniem, rzecz jasna), którą starannie planuję i potem dość często równie starannie odwlekam. Brak praktyki w tym obszarze sprawia też, że większość moich drobnych ciastek jest nieforemna i nadmiernie przypieczona, nie nadają się zatem do pokazania właściwie nikomu poza domownikami, którzy po prostu są żądni dawki słodkich węglowodanów w towarzystwie kawy. Bez względu na ich wizualne atrybuty.
Istnieje jednak gatunek ciastek, które po prostu takie mają być. To taka kategoria wypieków, które z założenia ciężko upiększyć, bo mają nierówną powierzchnię i nieregularne brzegi, a ich bezkształtność uniemożliwia nawet zakamuflowanie niedostatków lukrem bądź roztopioną czekoladą. W swoim średnio urokliwym opakowaniu te ciastka zamykają jednak najlepsze comfort food i jeden z moich ulubionych smaków świata: masło orzechowe i dżem.


Mam słabość do masła orzechowego w każdej postaci: wyjadanego wprost ze słoika łyżeczką, w słodkich drożdżówkach, na kanapkach z dodatkiem dżemu, czy w sosach do makaronu. Nie mogłam sobie jednak przypomnieć, czy kiedykolwiek piekłam ciastka z jego dodatkiem - coś dzwoniło, ale jakby z oddali - i postanowiłam w weekend to zmienić. Mierząc jednak siły na zamiary i uwzględniając całkowity brak cierpliwości do wypiekania uroczych, miniaturowych dzieł sztuki cukierniczej postawiłam na ciastka, których nie da się zepsuć. Peanut butter & jelly thumbprint cookies to jedna z wersji tych klastycznych ciasteczek z dżemem, wzbogacona o masło orzechowe. 

Ciastka są wprost zabójcze, bo chyba nie podałabym ich teraz nikomu, kogo nie znam wystarczająco długo, żeby wiedzieć o jego alergiach. Sami pomyślcie, ile rzeczy może tu się wykoleić: fistaszki, gluten, cukier, pszenna mąka, powidła... horror w najczystszej postaci :D


Ciastka z masłem orzechowym i dżemem
(PB&J Thumbprint Cookies)
na podstawie przepisu Marthy Stewart
ok. 30 ciasteczek
 
1 jajko (L)
1/2 łyżeczki soli
200g mąki pszennej
100g cukru demerara 
113 g miękkiego masła
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1/4 łyżeczki ekstraktu z wanilii
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia 
220g gładkiego masła orzechowego

+ około 50g cukru kryształu do obtaczania ciasteczek
+ dżem lub powidła do wypełnienia

W miseczce połącz suche składniki: przesianą mąkę, sodę, proszek do pieczenia i sól. Za pomocą miksera ucieraj masło, masło orzechowe, cukier i ekstrakt waniliowy do momentu uzyskania puszystej, jasnej masy. Następnie wbij jajko i ucieraj do połączenia składników na gładką masę. Dodaj suche składniki i wymieszaj - albo za pomocą miksera, albo ręcznie. 

Nastaw piekarnik, by rozgrzał się do 180 stopni Celsjusza. Dużą, płaską blachę wyłóż papierem do pieczenia. Porcję ciasta (warto odmierzać je narzędziem, dzięki któremu ciastka będą podobnej wielkości - ja nabierałam płaską łyżkę stołową lub czubatą połówkę) uformować w dłoniach na kształt kuli, obtoczyć w cukrze i odłożyć na blaszkę. Ciastka układać w odstępach ok. 4 cm.

Ciastka należy piec przez 10 minut, a następnie zrobić w każdym dziurkę - świetnie nadaje się do tego celu rączka typowej drewnianej łyżki. Potem należy je ponownie wstawić do piekarnika na ok. 10-15 minut, aż brzegi nabiorą złotego koloru. Delikatnie przenieś ciastka na kratkę, a po wystudzeniu wypełnij dżemem lub powidłami.




What have I to find in our love, I am a waste
My words are empty vessels, if I do nothing in this place

And we can scream into the shadows
And it's good that we can

 (...)
When it feels like nothing else matters
Will you put your arms around me?
And does your love prefer the others?

Does my love, just make you feel good?

6 komentarzy :

  1. Takie popekane wyglądają na prawde uroczo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak :D I nie ma co ukrywać, ta cukrowa posypka też tu robi robotę ;)

      Usuń
  2. Ooooo... Bardzo atrakcyjne.
    Idealne dla dziecków - zajęci będa i pieczeniem i jedzeniem.
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, o tym nie pomyślałam! Z ciastem się bardzo dobrze pracuje, a mało się klei, więc jest jak znalazł do współpracy z dzieciakami.
      A potem to wiadomo :D Tylko lojalnie ostrzegam, że pieruńsko kruche (a jeszcze rozsiewają cukier dookoła!), więc najlepiej mieć od razu odkurzacz pod ręką :D

      Usuń
  3. proszę schować orzede mną, bo zjem wszystkie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma problemu, częstuj się śmiało :D Nie braknie dla nikogo!

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.