Krokiety ze szpinakiem


Najlepsze przepisy to te, które odtwarza się z pamięci. Niczego nie trzeba sprawdzać, kopać w stertach świstków powtykanych między kartki zeszytu z przepisami albo przewijać w nieskończoność folderów czy otchłani Pinterest. Przy takich przepisach niebezpieczne jest chwilowe zawahanie i krótka wątpliwość - to masło to już w szpinaku? Dałam mleko do tych naleśników czy mieszam samą mąkę z wodą? To najczęściej też przepisy, które zrobione raz od razu zyskują łatkę ulubionego dania i nie jest to smak z kategorii tych, do którego trzeba dojrzeć. Tak właśnie było z krokietami ze szpinakiem. Jednorazowy eksperyment, który chyba od pięciu lat bezustannie wraca na nasz stół :)


Krokiety zawsze były dla mnie czymś z pogranicza wiedzy tajemnej i nieodmiennie mnie fascynował sposób ich zawijania ;). Nie zliczę ile spośród nich przed osiągnięciem względnej wprawy mi się po prostu rozleciało, popękało i zostało zjedzonych w stanie absolutnie niefotogenicznym. Po zwinięciu całkiem niezłej liczby krokietów doszłam do 1) pewnej wprawy i 2) wniosku, że nic tu się nie uda, jeśli same naleśniki nie są takie, jakie być powinny. Czyli elastyczne. (Albo giętkie jak oregami według Króla Juliana)


Często smażę naleśniki dzień wcześniej albo co najmniej kilka godzin przed zawijaniem i smażeniem - jeśli mam mniej czasu, nakrywam czymś ciepłe naleśniki (dowolnie - luźno folią aluminiową, wkładam cały talerz do najzwyklejszej reklamówki, przykrywam czystą ściereczką) i zostawiam aż ostygną. 


Krokiety ze szpinakiem i serem żółtym
2-3 łyżki masła 82%
Naleśniki (z tego przepisu)
450 g mrożonego szpinaku
1 zmiażdżony ząbek czosnku
 2 jajka ugotowane na twardo
ok. 150 g żółtego sera w cienkich plastrach
1/2 łyżeczki Vegety Natur, 1/2 łyżeczki pieprzu
+ do panierowania: 1 rozkłócone jajko, mąka, bułka tarta

Przygotuj farsz: na patelni rozgrzej masło i wrzuć na nie taflę zamrożonego szpinaku. Przykryj i duś przez ok. 10 minut, co jakiś czas mieszając. Potem odkryj patelnię, dodaj zmiażdżony czosnek i przyprawy, odparuj nadmiar wody.  Pod koniec dodaj jajka pokrojone w drobną kostkę i wymieszaj.

Przygotuj krokiety: na środku naleśnika ułóż łyżkę farszu i rozprowadź szpinak pośrodku, wzdłuż pionowej osi (widzicie jakie mądre słowa tu padają? zdało się w końcu tę maturę z matematyki, choć gorąco wierzę w to, że był to jednorazowy wyskok z kategorii nie do powtórzenia). Boki naleśnika złóż do środka, a potem delikatnie go zwiń od góry.

Panierka: przygotuj dwa płaskie, duże talerze (z mąką i bułką tartą) i jeden głęboki (z rozkłóconym jajkiem). Zawinięte krokiety obtaczaj kolejno w mące, jajku i bułce tartej, smaż na rozgrzanym oleju na złoty kolor. Tu wystarcza sekunda nieuwagi, więc polecam jednak odłożyć na chwilę tę książkę albo zatrzymać serial ;)


W kwestii odgrzewania - osobiście nie przepadam za gumowatymi krokietami z mikrofalówki, a w tej chwili nawet takowej nie posiadam, więc sprawdziłam empirycznie jak podgrzewać je najlepiej. 
Sama używam do tego celu naczynia żaroodpornego i wkładam zimne krokiety do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni na około 7-10 minut. Potem ustawiam opcję grilla i grzeję je jeszcze przez 2-3 minuty, by miały chrupiącą panierkę.

Vegeta Natur - Inspirowane Naturą

5 komentarzy :

  1. a jaki idealny kształt mają <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia praktyki! Ale nadal uczę się ratować te, do których napycham nadmiar farszu i biedne strzelają na bokach :D

      Usuń
  2. Fajne te krokiety, chętnie bym się skusiła na jednego lub dwa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglądają super! pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.