F Jednodniowe wycieczki z Krakowa: Pustynia Błędowska - Fuzja Smaków

Jednodniowe wycieczki z Krakowa: Pustynia Błędowska

       


Nie będę ukrywać: moje wyobrażenie o Pustyni Błędowskiej było mocno stereotypowe (i bardzo krzywdzące). Spodziewałam się przede wszystkim piasku i dużej przestrzeni, a tymczasem bardzo przyjemnie się zaskoczyłam. W tym roku pogoda w Wielkanoc wyjątkowo dopisała, więc żeby nie siedzieć w domu, postanowiliśmy wybrać się na jakąś mikrowyprawę - padło na Pustynię i patrząc na to, co działo się tego dnia w górach, zrezygnowanie z wędrówek po szlakach było dobrą decyzją.

Ale, do rzeczy. Pustynia położona jest nieopodal Olkusza, a najwygodniej będzie kierować się na Klucze. Na transport zbiorowy niestety bym nie liczyła, za to mocno rozbudowana jest infrastruktura przygotowana z myślą o osobach przyjeżdżających samochodami (dużo miejsc parkingowych i możliwość podjechania praktycznie pod samo wejście na piaszczystą część) i rowerzystów. 




Zaczęliśmy od strony Róży Wiatrów, podobnie jak wiele innych osób. Nawet jeśli na parkingu jest ciasno, a do wejścia idzie się w grupie, teren Pustyni to jednak ogromny obszar i po kilku minutach bez problemu znajdziemy miejsce, gdzie nikt nie będzie nam przeszkadzał. Przy wejściu jest kilka ławek i miejsca do odpoczynku, również te zadaszone. Tutaj też są plansze informacyjne i działa, bo w końcu polska Sahara ma jakieś dziedzictwo militarne. Dla mnie jednak najbardziej intrygujące były same krajobrazy. Nie oddalaliśmy się szczególnie daleko, a średniej wielkości pętla, którą wykręciliśmy, liczyła ok. 2,5 kilometra. Dopiero po fakcie sprawdziłam w Stravie, że nie zbliżyliśmy się w sumie nawet do 1/4 długości całej pustyni, tak że miejsca na eksplorację jest dużo :D





Z drugiej strony, przy miejscowości Chechło, czeka Punkt Widokowy Dąbrówka - miejsca do zwiedzania jest mniej, choć byli odważni zapuszczający się dość śmiało w głąb pustyni. Widok jest za to niesamowity - tutaj środowisko jest zdecydowanie bardziej surowe, a z platformy widokowej widać przede wszystkim rozciągającą się w dolę połać piaszczystego terenu.





Widzieliśmy też ludzi przemieszczających się tamtędy konno w stronę Róży Wiatrów, więc najwyraźniej i taka opcja jest możliwa ;). Po tej stronie jest raczej mniej do zobaczenia, polecam zostawić sobie punkt widokowy na koniec zwiedzania okolicy. Parking jest dużo mniejszy, a droga dojazdowa bardzo wąska - minąć się raczej trudno, zwłaszcza jeśli spotykają się dwa większe samochody.





A skoro już jechaliśmy na pustynię, postanowiłam dodatkowo się zmotywować, zabrać ze sobą "Diunę" i zrobić ładne rzeczy, żeby nabrać jeszcze większej ochoty na przeczytanie jej (i gdzieś tam, w nieokreślonej przyszłości, obejrzenie filmów). Warunki były wyjątkowo sprzyjające - lekkie, rozproszone światło, wiatr idealnie współpracujący z nagraniami. Kliknij na zdjęcie, żeby zobaczyć rolkę na Instagramie ^^










 

CONVERSATION

0 comments:

Prześlij komentarz