F Pomysł na wieczór panieński/integrację - albo świetny experience gift: warsztaty automasażu w Slow Face Kraków - Fuzja Smaków

Pomysł na wieczór panieński/integrację - albo świetny experience gift: warsztaty automasażu w Slow Face Kraków

           



W tym roku początek marca był dla mnie wyjątkowo intensywny, ale trafiła się też znakomita okazja do złapania oddechu: tuż przed Dniem Kobiet wybrałyśmy się kameralną grupą na warsztaty automasażu z Sonią ze Slow Face. Powiem krótko: jeśli szukacie wydarzenia, wokół którego zbudujecie wieczór panieński albo integrację osób na co dzień działających w bardziej oficjalnych okolicznościach, warsztaty automasażu będą strzałem w dziesiątkę.

Wybrałyśmy warsztat "Face", który jest podzielony na część teoretyczną i praktyczną, a całość ukierunkowana jest na poznanie technik skutecznego automasażu twarzy. W ciągu 2,5 godzin poznajemy podstawowe informacje dotyczące anatomii, zachodzących w ciele procesów, a także wpływu codziennych nawyków na nasz wygląd. Po krótkim teoretycznym wstępie następuje część z ćwiczeniami, podczas których po kolei omawiane i wykonywane są kolejne techniki.




Każda z nas miała swoje stanowisko, a na miejscu czekały już na nas materiały, z którymi pracowałyśmy podczas warsztatów. Po spotkaniu uczestnicy otrzymują też skrypt online i dostęp do filmu instruktażowego, co znacząco ułatwia samodzielne działania we własnym zakresie - jeśli zaraz po warsztatach wydawało mi się, że wszystko pamiętam, szybko się przekonałam, że wcale tak nie jest ;). I jeszcze jedna ważna kwestia: przechodząc przez kolejne etapy masażu, prowadząca pokazuje każdej osobie siłę, z jaką należy wykonywać ruchy, by zabieg był skutecznyCałość kończy się wykonaniem pełnego masażu twarzy na olejku, więc z warsztatów wychodzimy nie tylko totalnie odprężone, ale jeszcze pachnące jak świeży marcepan.



W trakcie warsztatów dowiedziałam się też więcej o typach skóry i o tym, jakim sama jestem typem - co daje też pewne wskazówki w zakresie spodziewanego procesu starzenia. Jednym z przyjemniejszych zaskoczeń był fakt, że z masażem nie należy przesadzać i zbyt częsta praca z tkankami może im wcale nie służyć; że jest to dobra informacja potwierdzi chyba każdy, kto choć raz w życiu obiecywał sobie regularne rytuały osiędbania ;). A tymczasem są to pewne wyzwania, ale jednak osiągalne.

Spodziewajcie się też tego, że kolejnego dnia możecie odkryć, że zakwasy można mieć w bardzo zaskakujących miejscach :D. 



Ale najważniejszą postacią jest tu sama Sonia, która tworzy na warsztatach świetną atmosferę. W nienachalny sposób prowadzi grupę przez kolejne etapy automasażu, odpowiada na wszystkie (nawet najdziwniejsze) pytania i przez cały czas jest stuprocentowo zaangażowana w proces. Studio jest niesamowicie przytulne, a całe warsztaty odbywają się w przyjemnym, miękkim, ciepłym świetle. Na całość doświadczenia składają się też takie detale jak dostępne pięknie pachnące kosmetyki, czekające w łazience indywidualne ręczniki do oczyszczenia twarzy, aromatyczna cynamonowa herbata czy idealna temperatura pomieszczenia - i mówię to jako osoba, której zawsze jest zimno!

Choć to był bardzo intensywny wieczór i miałam wrażenie, że pod koniec już paruje mi głowa od ilości nowych, świeżo przyswojonych informacji, było to jednocześnie niezwykle kojące i uspokajające doświadczenie. Być może to spokojna energia prowadzącej, może świadomość, że robi się dla siebie coś dobrego - jestem pewna, że nie była to moja ostatnia wizyta w Slow Face.   



Slow Face
Sonia Kaczmarczyk
ul. Józefitów 11/12
30-039 Kraków

CONVERSATION

0 comments:

Prześlij komentarz