O czekośliwce (czy też czokośliwce, jak ją sobie nazwałam) czytałam i czytałam na rozmaitych blogach. Raz zapytałam o przepis, dostałam, raz wyszłam na zakupy...i wróciłam z reklamówką pełną śliwek. I postanowiłam - robię moje pierwsze śliwkowe przetwory. Zasiadłam na kanapie z reklamówką na pestki z jednej strony i garnkiem na śliwki z drugiej...i rozpoczęłam żmudny proces odpestkowywania ;) Nie sądziłam, że da się tak szybko i bezboleśnie zrobić coś tak smacznego. Właściwie to nie skłamię jeśli powiem, że to cudo robi się samo...
/z przepisu Ewelosy/
3kg wypestkowanych śliwek
750g cukru (ja dałam 600, wystarcza jeśli nie jesteście fanatykami słodkich dżemów)
4 łyżki cukru waniliowego z naturalną wanilią (ja dałam 32g zwykłego)
200g gorzkiej czekolady
60g ciemnego kakao
Śliwki wrzucić do garnka, zasypać cukrami i zostawić na godzinę-dwie aby puściły sok. Następnie gotować je półtorej godziny, odstawić i kolejnego dnia gotować jeszcze pół. Ważne: Śliwek nie mieszać podczas gotowania! Lekko ostudzone powidła zmiksować blenderem, ponownie podgrzać i wrzucić posiekaną czekoladę i kakao. Mieszać do utworzenia się gładkiej, połączonej masy. Doprowadzić masę do wrzenia i takie gorące nakładać do wyparzonych słoików. Ustawiać je do góry dnem i zostawić do całkowitego wystygnięcia.
hihi xd
OdpowiedzUsuńcoś jak CZekodżemi ;p
pamiętam, kiedy weszło to na rynek (ciekawe, czy nadal jest), zajadałam się tym pazernie ;]
jak przerośnięte, łasuchowate dziecko ;p
No to ja dziś robię czekośliwkę - węgierki idealnie dojrzały, zapas czekolady też gotowy!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Uważam, że poradziłaś sobie świetnie :)
OdpowiedzUsuńmy też mamy zapasy czekośliwki. :)
OdpowiedzUsuńWidziałam przepis na czekośliwki na cincin-ie. Mam bardzo dużą ochotę zrobić w ten sposób moje węgierki, ale nie wiem czy mi śliwek na wszystkie przetwory starczy.
OdpowiedzUsuńTeż mam w planach czekośliwkę!
OdpowiedzUsuńna buleczce wyglada bardzo smakowicie:) moja mama robila w zeszlym roku czekosliwke i byla bardzo dobra:) ale i tak ja wole powidla sliwkowe:)
OdpowiedzUsuńOj, chyba powinnam ruszyć na zakupy, bo znów się zagapię i w zimie będę oglądała takie pyszności na innych blogach:)
OdpowiedzUsuńZamierzałam się na czekośliwkę, ale niestety mi się nie udało i, jeszcze bardziej niestety, już nie uda. Ale za rok mam zamiar ostro przetwarzać, więc pewnie i ten przepis pójdzie w ruch. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Robiłam w zeszłym roku i to było naprawdę pyszne - na prezenty jak znalazł...:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam CIę !
u mnie niestety sezon przetwarzania śliwek zakończony;( ale chętnie wypróbuję w przyszłym roku
OdpowiedzUsuńoo, z czekoladą? To dla mnie nowość.
OdpowiedzUsuńi ja robiłam czekośliwkę! była pyszna bardzo.
OdpowiedzUsuńSłodko tu u Cibie:)...
OdpowiedzUsuńTeż sobie zrobię taką czekośliwkę - wyglądają pysznie:)
jestem bardzo ciekawa smaku takiej czekośliwki, chyba trzeba zrobić ;)
OdpowiedzUsuńto jest świetne połączenie smaków :) bardzo dobry pomysł
OdpowiedzUsuńRobiłyśmy z Mamcią w tamtym roku,
OdpowiedzUsuńdo dziś jeszcze cieszy podniebienie:)))
Buziaczki
ooo zrobiłaś czekodżemik:) z gorącym tostem poproszę
OdpowiedzUsuń@yoganna, na szczęście coś jeszcze ocalało i jakiś mały słoiczek się uchował...coś tam się znajdzie :D
OdpowiedzUsuń@Olciaky u mnie lada chwila już go nie będzie :D
@małgo, u nas śliwek jeszcze pod dostatkiem...mogę przesłać :D
Bo My zapobiegliwe i zrobiłyśmy mega zapas:)
OdpowiedzUsuńBuziol
Masakra, w przyszłym roku to chyba potroję porcję i może coś z tego będzie :D
OdpowiedzUsuńBo ja to z tych co łyżeczką ze słoiczka wyjadają, a jak łyżeczka w zmywarce to i palcem mogę...
Muszę wypróbować, bo wszyscy sobie chwalą, uwielbiam patrzeć na takie ładne słoiczki :D
OdpowiedzUsuń